środa, 21 maja 2008

i've got you under my skin.

gra w dramacie na cztery dłonie, zamykające wszechświat, obejmujące niebo.
jest pewna, że nic wspanialszego nie mogło się jej przytrafić. i choć zasada jedności miejsca tymczasowo zachwiana, co do jedności czasu nie mają wątpilwości. wyznacza ją słowo 'zawsze'.

w akcie trzydziestym siódmym Ona tarza się z radości po dywanach. pod prysznicem, zachrypniętym głosem śpiewa piosenki Stinga i The Police. pije najsłodsze piwo świata. dochodzi do wniosku, że nie lubi firanek w oknach. ostentacyjnie ściąga swoją. z sentymentem ogląda filmy Wajdy. chodzi w deszczu z uśmiechem na ustach.
docenia, że stokrotki wróżyć jej już nie muszą: 'kocha czy nie kocha'.

całuj nadgarstki, całuj.

Brak komentarzy: