czwartek, 15 maja 2008

pani Dalloway powiedziała, że sama kupi kwiaty.

stosześćdziesiątosiemcentymetrówprzenajszczęśliwości przemykającej się między rzęsami, łaskoczącej piegi, wywołującej uśmiech, pachnącej nim, smakującej arbuzowym sokiem. w sukience w kwiaty, z przeciwsłonecznymi na nosie, ze słońcem w ręce. czytającej wirgie na pomarańczowobiałym kocu w kratkę, gdzieś, tam, na zzieleniałej z wiosny łące, wśród bujnie puchatych dmuchawców.

'pomaturo'. trwaj. ago zaryan. śpiewaj. bo. moje uszy należą do Ciebie.

3 komentarze:

Sonia pisze...

i niech tak trwa i trwa.

blogspot rządzi.

m. pisze...

a rok temu w czas matur też była taka piękna pogoda jak teraz..

Sonia pisze...

zmieniłam adres: www.allthesudden.blogspot.com