pstryk i koniec. mieliśmy być, trwać, wspierać. słysze najzimniejsze słowa w życiu. zarzuty, częściowo niewypowiedziane, że tego nie przeżywam, że mnie to nie boli, że się bawię. na zaprzeczanie brak siły. 'wersje robocze' przeciążone. czytam sześciomiesięczne archiwum. postanawiam, że napiszę list pochwalny do producenta mojej klawiatury, bo nie zamokła, bo działa, bo mogę napisać w godzinach późnowieczornych sms'a z internetu o treści 'przyjedź'. pościel mam całą w arbuzowym soku, bo zbyt zachłannie, bo łagodzi to, co środku drży, wrze, wybucha.
ten czas będzie kojarzył mi się ze 'starymi murami' grechuty, odsłuchanymi miliontysiącpięcsetcztery razy.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
1 komentarz:
"Ważne są tylko te dni, których jeszcze nie znamy"
ps. ja także dziękuję producentowi twojej klawiatury, ponieważ bardzo lubię czytać to co piszesz, a łzy bywają oczyszczające.
Prześlij komentarz