rano wstałam na paluszkach, bo spał tak słodko. zaparzylam herbaty, z nieczubatą. czerwone pudełko ze zdjęciami wytargałam na balkon. ósme pietro, wzrok nad dachami, głowa w chmurach. pomarańczowy koc, ja jeszcze w nocnej koszuli, prawie fioletowej. i oglądam. i płaczę ze szczęścia.
wieczorem czytam zeszłosobotnie 'wysokie obcasy', On gra w sąsiednim pokoju. w gitarowym zasłuchaniu przytulam ścianę, tęsknię, choc wiem, że za chwilę skończy, że wróci i triumfalnie wkroczy do pokoju. i nie pozwoli mi skończyć arykułu o wierze gran. niebieskimi oczami będę chłonąć jego uśmiechy.
jak w 'widmokręgu' kuczoka, na tych zaznaczonych stronach. pamiętasz?
lepkie chwile, takie z tych proszonych by trwały.
___
'jańcio wodnik', 'warszawa', 'donnie darko', 'nocny lot', 'spokojne niedzielnie popołudnie'. i zwierciadło.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
1 komentarz:
donnie to jeden z moich bardzo ulubionych filmów.
Prześlij komentarz