wtorek, 24 czerwca 2008

ty się bawisz z nami jak niegrzeczny chłopiec.

fascynacje, emocje burzą się wciąż. jestem jednym wielkim chodzącym 'nie wiem', z główką, rączkami, nóżkami, przeraźliwie dziś niebieskimi oczami i w różowej piżamie. wyrażam prośbę, by ktoś mnie poukładał, inny ktoś odpowiada małgosiu, gdybym tylko wiedział jak ułożyłbym Cię przy sobie. wieczorami spóźniam się do domu tak, że wszyscy już śpią, więc dzwonię, więc budzę, wchodzę, przytulam, przepraszam. zasypiam z słuchawkami na uszach, z osiecką w głowie ta muzyka szła ku mnie nad falami. pierwsze kroki rano kieruję do kuchni, po lody czekoladowo-ajerkoniakowe, odsłaniam żaluzje, chowam się w pościeli, jem, plamię, czytam eliota. niepewności przybywa, jak piegów.

zgasłam.

Brak komentarzy: