poniedziałek, 23 czerwca 2008

siałam dąsokaprysy, zbieram burzę, ot co.

radość sprawiłyby mi teraz bańki mydlane, niestety zostawione przez zapominalskość, tam. czerwony barszczyk zalewam wrzątkiem, ubieram sukienkę, jadę. myśli zostały we wczoraj, pogubiły się, poplątały.

przepraszam.

3 komentarze:

Zenza pisze...

A jak zbierzesz to znów będzie słońce.

Sonia pisze...

przytulam.

m. pisze...

ojej.