siałam dąsokaprysy, zbieram burzę, ot co.
radość sprawiłyby mi teraz bańki mydlane, niestety zostawione przez zapominalskość, tam. czerwony barszczyk zalewam wrzątkiem, ubieram sukienkę, jadę. myśli zostały we wczoraj, pogubiły się, poplątały.
przepraszam.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
3 komentarze:
A jak zbierzesz to znów będzie słońce.
przytulam.
ojej.
Prześlij komentarz