poniedziałek, 11 sierpnia 2008

.

z łóżka wychodzę tylko po to, by zrobić herbatę, obrać pomarańcze, po nową książkę, lub po telefon, jeśli wcześniej, w trakcie rozmowy rzuciłam nim o ścianę. czasem zawędruję do łazienki, na żółty dywanik. to nie jest dobry czas. jednakże. co mnie nie zabije to wzmocni, podobno. tak bardzo bym chciała, żeby On w słowach 'nie, nie przyjeżdżaj' usłyszał, że go potrzebuje. i że później może być za późno.

muzycznie nie istnieję, potrzebuję ciszy, chyba. i w ogóle coś we mnie umarło, niedługo zacznie się rozkładać i śmierdzieć.

'teraz już wie: to była ta właśnie chwila. nie było żadnej innej.'.
z 'godzin'.

aniele (!)


1 komentarz:

hannah.leah pisze...

umieramy na wiele sposobów by znów urodzić się na nowo. i za każdym razem jest lepiej. aż w końcu mam nadzieję możemy powiedzieć, że jest dobrze.