środa, 24 grudnia 2008

chodzi o to, że co ja to już nie ważne, ważne jak wysoko ona skacze. próbuję zasnąć od godzin czterech, i albo szamocę się po łóżku z łzami w gardle i z imieniem justyny na ustach, albo palę w kącie pokoju słuchając soundtracku z marii antoniny.chciałam napisać, że reszte wypowie czas, że poczekam i zamilknę, ale po co mam oszukiwać siebie samą.

Brak komentarzy: