justyna przynosi mi herbatę w torebkach o kształcie serduszek a ja tłumaczę adrianowi że z miłością jest jak z płynem do robienia mydlanych baniek strasznie chcesz go mieć w końcu dostajesz drżą ci ręce robisz pierwszą bańkę jest piękna i kolorowa odbija się w niej słońce pęka płaczesz ale zaraz robisz drugą
tymczasem czasem budzę się o wrocławskiej trzeciej nad ranem ze łzami w gardle nie pisz mi że jestem silna ja tak często płaczę
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz